niedziela, 30 sierpnia 2015

Płyną monologi, płyną


Jakiś czas temu w nawałnicy sieciowych tekstów trafiłam na krótkie (ogólne) zestawienie rad (zaleceń w stylu must have) dotyczących funkcjonowania we współczesnych - cyfrowych - realiach. Otóż autor (lub autorzy, autorka) zalecali zintegrowaną i stałą obecność w necie, a w szczególności w mediach społecznościowych. W zasadzie to twórz profile, publikuj foty, pisz o każdym zawodowym i osobistym osiągnięciu, dziel się, reklamuj, promuj i pamiętaj, że nasze czasy dedykowane są tylko i wyłącznie niebanalnie zindywidualizowanym liderom. Cóż za dziwactwo, a nawet kuriozum... 

piątek, 28 sierpnia 2015

Poland 83'

Żegnając się z ostatnim odcinkiem pierwszego sezonu (liczę na więcej) serialu Deutschland 83' zakończyłam projekcję slajdów z przeszłości. Slajdy w manierze teledysku z pierwszej połowy lat 80. przefiltrowane przez aktualne (nowoczesne) doświadczenia estetyczne. Cóż, nigdy później "Zachód" nie był tak arcy-fascynujący i niezrozumiały - przynajmniej jeśli chodzi o mnie.

poniedziałek, 24 sierpnia 2015

Łapka na selfie


Z mitem współczesnych podróżników rozprawiła się kilka lat temu Jennie Dielemans w książce "Witajcie w raju. Reportaże o przemyśle turystycznym". I tak wszyscy zostaliśmy turystami. Dielemans finalnie dochodzi do radykalnych wniosków, kontestując choćby korzystanie z transportu lotniczego. Jednak spostrzeżenia i uwagi, które autorka zebrała podczas własnych wędrówek, powinny stać się lekturą ku refleksji przed każdym wyjazdem. Nawet jeśli wkurzy Was pedagogiczny ton tej książki to warto po nią sięgnąć, choćby po to aby podczas wakacyjnych wojaży poszukać innej perspektywy dla obserwacji otoczenia. Tak było w przypadku spotkania ze zjawiskiem selfie stick, które nazywam łapką na selfie. 

środa, 18 lutego 2015

Błąd w systemie


Myślę, że obecnie karierę robi intensywna powierzchowność doznań i relacji. Mało czasu, wiele możliwości (pozornych lub nie), kalejdoskop treści i potrzeba ekspresji. Wyrzucaj z siebie lub giń - można podsumować :-) W zasadzie jesteśmy ekspertami jednodniowymi, bo na tyle starcza zasobów i nie ma zresztą potrzeby na więcej. Kiedy czegoś chcemy/oczekujemy potrafimy skupić się na tym maksymalnie, wyegzekwować potwierdzenia, zamówienia, nawiązać silną więź... tylko po to, aby dzień później o niej zapomnieć lub po prostu ją przeciąć, ponieważ trzeba czyścić dostępną "pamięć" inaczej system zacznie szwankować. Ile w tym prawdy? A tyle ile w większości serwowanych nam analiz danych :-) 

poniedziałek, 9 lutego 2015

STASI czyli okrutny „paździerz”


Ten tekst powstał dla portalu Angelus, ale że temat bardzo antykwaryczny, to dzielę się...

Garnitur w jodełkę, rogowe okulary, kiepsko pielęgnowana cera, bury płaszcz, a w tle mdła tapeta w dziwaczne wzorki lub kwiatki – estetyczny anturaż agenta STASI to nie fajerwerki w stylu FBI, CIA czy butikowego Jamesa Bonda. Ba, to zupełnie inne emocje niż złowrogie KGB. Tyle, że grozy „plastikowego terroru” nie da się ośmieszyć za pomocą prostej opozycji brzydkie/ładne, cool/passe. Portret funkcjonariusza Ministerium für Staatssicherheit (MfS) składa się z wielu puzzli.

piątek, 30 stycznia 2015

Na mankiecie


Im dłużej pracuję tym mniej (czasem) rozumiem system relacji/regulacji rynku pracy. Jednak jak zawsze najbardziej interesującym obszarem obserwacji są ludzie. Ostatnio, doprawdy nie wiem jak to się stało :-), zaczęłam postrzegać siebie jako element przynależny do zbioru "starych". Zatem z tej pozycji kilka słów na temat młodych.

środa, 14 stycznia 2015

W górach szaleństwa między legendą, a najgorszym


W czytaniu wreszcie 33. numer pisma RitaBaum (jesień 2014), spóźniona lektura, ale co tam :-) Jest o SF i H.P. Lovecrafcie. Z ciekawością rzucam się na teksty i recenzje aby przekonać się co nowego w odczytaniach i interpretacjach mojego (i nie tylko mojego) "perfect stranger".